Ona też widocznie czuje
„Ona też, widocznie, czuje się niezręcznie po tym, co zaszło. Ja ze swej strony o niczym nie wspominam i tak jest lepiej. Niełatwe zadanie! Najgorsze to, że nie można się kogoś poradzić, znaleźć w kimś oparcia. Kemper Trzeba będzie zajść do niego. Tylko on jeden wzbudza zaufanie.
3 marca. Dzisiaj po pracy zaszedłem do Kempera. Szczerze wyznałem staruszkowi wszystkie moje wątpliwości. Słuchał ich w smutnym zamyśleniu, postukując cicho zreumatyzmowanymi palcami o brzeg stołu.
— Ech, mister Kraft — rzekł wreszcie — nie wiem, co mam odpowiedzieć... Jak przekonać pana, by zrezygnował pan z tej sprawy. Przecież pan mnie nie usłucha... Nie, nie usłucha! Widzę po pańskim podnieceniu, że pan nie potrafi zmienić swego planu. Niemniej jednak obowiązkiem starego człowieka, który mógłby być pańskim ojcem, jest pana przestrzec. Proszę się nie łudzić, że uda się panu profesora oszukać. Pan go za mało zna. To jest bardzo mądry, doświadczony przeciwnik... Potrafi czytać z twarzy jak z książki...
— Ale co mam robić Przecież Mary... Nie mogę zostawić dziewczyny na jego łasce!
Kemper milczał. Wlokły się długie minuty.
— Na łasce... — powtórzył w trudny do określenia sposób. — Pana, być może, czeka wkrótce srogie rozczarowanie... Nawet wstrząs... Niech pan zrezygnuje z Mary! Ale czy pan mnie posłucha“(10)