Ale Balsamo nie słuchał go Dopadł
„Ale Balsamo nie słuchał go. Dopadł szafki z balsamami, chwycił jeden ze słoików i pędem wybiegł na schody.
Althotas próbował go zatrzymać, a następnie zaczął za nim
krzyczeć donośnie
—Czy słyszysz! Jeżeli za tydzień nie będę miał krwi dziecka albo dziewicy, potrzebnej mi do eliksiru, umrę!
Balsamo odwrócił się i spojrzał w pałające oczy starca.
— Tak, wiem. Bądź spokojny — rzekł. — Będziesz mial wszystko, czego ci potrzeba.
I nacisnął sprężynę, która uniosła schody do góry. Rzucił się do pokoju Lorenzy w tym samym momencie, kiedy zabrzmiał glos dzwonka.
— Richelieu — rzekł do siebie Balsamo. — Na Boga! Poczeka sobie, chociaż to książę i par Francji.
CXVIII
DWIE KROPLE WODY KSIĘCIA RICHELIEU
Książę Richelieu wyszedł z domu przy ulicy SaintClaude o godzinie pól do piątej.
Po co przychodził do hrabiego de Foenix, wyjaśni się niebawem w toku dalszej opowieści.
Baron de Taverney jadł obiad u córki, gdy wszedł marszałek. Książę był zawsze zwiastunem przyjemnych wiadomości, tym razem przychodził więc również z nowinkami, a raczej z dobrą nowiną. Oto Filip de Taverney, jak oświadczył marszałkowi król, otrzyma nie kompanię, ale cały pułk.
Baron głośno wyraził swoją radość, Andrea dziękowała marszałkowi z wylaniem. Rozmowa ożywiła się zaraz, z tym że książę nie przestawał mówić o królu, Andrea o bracie, a baron o Andrei.“(15)