- Tak Jednakże dziwnieby to wyglądało
„— Tak Jednakże dziwnieby to wyglądało, jeśliby pan odjechał akurat wtedy, kiedy ona tu przybyła. Może ona nawet wręcz zapyta o muzykę, a pana nie będzie.
— Jest kilka pań, które umieją brzdąkać.
— Tak, ale ona z pewnością pragnie dobrej muzyki, muszę panu powiedzieć, że tak dalece poznałem się na niej. Słuchaj pan, — mówi nagle adwokat, — pozostaje więc umowa, że przebędzie tu pan do jesieni, a jeden z obecnych w sanatorjum da panu stypendjum.
—Kto — pyta pianista nagle ożywiony. Adwokat odpowiada — Właściwie nie powinien
bym tego zdradzać. Ale pomów pan tylko z panem Bertelsenem. Wie pan, kto jest Bertelsen, firma Bertelsen & Syn, bardzo bogaty człowiek i znawca sztuki. Oddaj mu pan ukłon i powiedz, żeś mówił M mną.
Jakim to sposobem adwokat Robertsen pertraktował z tym grajkiem tak, jakgdyby to była niezbędna pokojówka Młodzieniec sam przecie musiał nabrać wrażenia o swej niezwykłości, musiał z pewnością być nadzwyczajnym, nieporównanym człowiekiem na tej ziemi! Stał się natarczywym, ton jego — przedziwnie poufałym, tak jakby mu kto obiecał coś kilkakrotnie, a nie dotrzymał słowa. I adwokat pozwalał na to. Jeśli nawet było coś ukrytego w tym stosunku, nie zostało to wyświetlone, bo wreszcie adwokat odjechał.“(14)