- Niech tylko będę
„— Niech tylko będę przy królu, a dam już sobie radę.
— A jeżeli królowa będzie pana prześladowała
— Wtedy potrafię wpoić w króla silną wolę.
— Wolę W króla Gdyby ci się to udało, doktorze, byłby to czyn nadludzki!
— Kto potrafi rozkazywać ciału i nie jest zdolny uczynić lego samego z umysłem, jest zwykłym niedołęgą!
— A czy nie sądzi pan, doktorze, że pańskie uwięzienie M Raitylii może stanąć na przeszkodzie w zostaniu lekarzem brAIwwskim
—Ależ przeciwnie — to mi tylko pomoże! Czyż nie byJuk to pan, baronie, powiedział, prześladowany za prze
itffNtwu filozoficzne
— Tego się właśnie obawiam.
— Wyznaczając swoim lekarzem ucznia Rousseau, zwolennika nowych idei i więźnia, który opuścił Bastylię, król rehabilituje się w oczach ludu i zdobywa sobie popularność. Zechce pan, panie baronie, zwrócić na to uwagę króla przy pierwszej sposobności.
— Ma pan zawsze słuszność. Ale czy będę mógł liczyć na pana, gdy się pan znajdzie w najbliższym otoczeniu króla
— Jak najbardziej, pod warunkiem, że będzie pan, baronie, przestrzegał tych politycznych zasad, jakie wspólnie ustalimy.
— I co mi pan przyrzeka
— Że dokładnie uprzedzę pana o chwili, kiedy powinien
pan się wycofać.
Necker przez chwilę przyglądał się Gilbertowi, po czym odparł posępnym głosem“(12)
<<<< - Szkoda - mruknął Samuel
| Rozewski Przylądek - polski >>>>