- Ach panie Janku jakiż

weekend majowy kotlina kłodzka |Saab |Mechanik kraków

„— Ach, panie Janku, jakiż pan nieznośny! Pan żartuje, a to przecie proboszcz wiejski i z całą pewnością jest grubasem, co to chodzi w wyświechtanej sutannie!
— To w jaki sposób może go skompromitować
— Bo ta pewna osoba ma wrogów, którzy zaraz się zaczną na księdzu mścić!
— Za co się mścić
— Bo pomyślą, że on wie o tym sekrecie, że ona się przed nim ze wszystkiego wyspowiadała!... Och, trzymałam się przez cały czas, panie Janku, a teraz widocznie nastąpiła reakcja... och!...
— Ależ, pani Jagusiu! Pani zapomina o tajemnicy spowiedzi...
Ale potem fotel znowu się sam poruszył i tak się do niej przybliżył, że jego gwiazdki zamigotały w oczach majorowej. Zrozumiała, że pan Janek się czymś wreszcie zainteresował. Uczuła to swoją kobiecą intuicją. Atoli rzecz nie^pojęta, mimo uwielbienia, co miała do fachu swego gościa, wydało się jej że z fotela wionęło naraz czymś chłodnym. Czyżby jej niedowierzano
Niedowierzano A więc Wachicka mimo wszystko miała słuszność. Cień, co ją otaczał, padał widocznie na każdego, kto z nią obcował. Okropne! Jakżeż to jednak się stać mogło, że właśnie Jagusi, tak przemiłej i tak dla wszystkich życzliwej, tak kochającej Państwo Polskie — przestano nagle ufać! To nie może być! to nieprawda! Nie, jestem po prostu przeczulona, i to mi się tylko wydało, pomyślała.“(5)

<<<< Nie czas jednak na kontemplację | 83 niczego ciężką martwicą >>>>

Randki internetowe |eventy |Bet-At-Home